Stałam jak posąg i nie wiedziałam
ci mam robić. Zakłopotany Christian lekko uderzył mnie w ramię, ale ja nadal
stałam jak wryta.
- Rosalie, co jest? – zapytał
mnie opiekuńczo. Szybko się poruszyłam patrząc w oczy przyjaciela.
- Nic mi nie jest. – skłamałam
poprawiając torbę, która ześlizgnęła mi się z ramienia.
- Na pewno, jak co to mów. –
powiedział łapiąc mnie za rękę a ja się zarumieniłam. – Idziemy do szkoły.
- Tak, bo się spóźnimy. –
powiedziałam i szybko poszłam za Christianem. Byłam wdzięczna przyjacielowi za
jego reakcję. Dobrze, że był razem ze mną.
***
Po kilku chwilach od całego
zajścia siedziała już w ławce. Cała moja klasa dowiedziała się, że nauczycielka
Chemii rozchorowała się i będą mieć Historie. Niestety ja sama siedziałam w
ławce, ponieważ Taylor jeszcze nie przyjechała.
- Witam szanowną klasę, jak już
wiecie pani Anderson zachorowała i nie będzie jej cały tydzień. Dzisiaj
będziecie mieć historię. Dzisiaj testu z
chemii nie będzie, ale się nie cieszcie będzie on w następny piątek. Na
dzisiejszej lekcji zaczniecie pracować nad projektem w parach. Tak jak
siedzicie w ławce. – powiedziała nauczycielka od historii. Wtem do klasy wszedł
dyrektor szkoły i zaczął rozmawiać z nauczycielkom. Po kilku chwilach dyrektor
Redbird przemówił.
- Drodzy uczniowie wasza klasa
się powiększy o jednego ucznia! – powiedział z dumą dyrektor a cała klasa
zaczęła po cichu dyskutować. Tylko ja siedziałam cicho, bo nie miałam z kim
pogadać. Wtem do klasy wszedł ten chłopak, którego widziałam przed szkołom.
- Droga klaso poznajcie Jamesa
Starka i taktujcie go jak waszego przyjaciela. – powiedziała głośno pani
Montgomery. Chłopak stanął na środku klasy i się uśmiechnął. Moim zdanie miał
ładny uśmiech. Jessica i jej „ damy dworu’’ zaczęły chichotać zresztą jak inne
dziewczyny. – Chyba tylko ja jestem normalna. – powiedziałam sobie w myślach
pisząc coś w zeszycie, ale wtem usłyszałam jak dyrektor mówi do chłopaka.
- Jamesie przez cały ten tydzień
będzie się tobą zajmować Rosalie Jeakson. – na te słowa spojrzałam
przestraszona na dyrektora. Wiedźma Jessica i cała klasa przestali przeżywać.
- Ale…ja… - chciałam powiedzieć
co myślę o tym pomysłem, ale przerwała nam wychowawczyni.
- Żadne, ale ty się do tego
najbardziej nadajesz Rosalie. – powiedziała pani Montgomery.
- No dobrze. – westchnęłam
siadając prosto na krześle.
- Wspaniale! Jamesie usiądź do
Rosalie. Będziesz z nią siedzieć na każdej Historii.
- Proszę pani, ale ja siedzę z
Taylor i…
- Już postanowione. – powiedział
dyrektor wychodząc z klasy. Chłopak usiadł obok mnie. Ja odwróciłam się i
udawałam, że czytam notatkę z poprzedniej lekcji. Wtem wychowawczyni napisała
na tablicy temat.
- Każda para teraz wylosuje temat
projektu. Na przygotowanie projektu macie całe dwa tygodnie. – powiedziała
wyciągając z biurka metalową miseczkę w której były poskładanie karteczki. –
Zaczniemy od Rosalie i Jamesa.
- Ale ja miałam robić projekt z
Ta…
- Losuj Rosalie i nie gadaj. –
powiedziała złośliwie nauczycielka.
- Niech nowy losuje. – bąknęłam
przepisując temat do zeszytu. Chłopka sięgnął do miseczki i wziął kartkę. Nie
miałam zamiaru na niego patrzeć. Wtem poczułam lekkie pukanie w ramię.
Spojrzałam szybko w tamtą stronę.
-
Mamy przygotować projekt o Państwie Króla Artura. – powiedział
uśmiechając się. Ja nic nie powiedziałam tylko skinęłam głową. Zaczęłam udawać,
że coś szukam w podręczniku. Po dziesięciu minutach zadzwonił dzwonek. Szybko
się spakowałam i skierowałam się w stronę drzwi. I zapomniałam, że miałam „
opiekować’’ nowym uczniem.
- Przepraszam. – powiedziałam
podchodząc do niego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz